sobota, 24 października 2009

burza w mózgu

Dziś jest 24.10 minęło już trochę czasu odkąd wróciłem z Grecji, zmieniło się troszkę! Teraz staję z nowymi wyzwaniami, bo takie jest życie, codziennie otwiera przed nami nowe drzwi. To tak jak w starym dobrym wolfstein-ie. Niby nic ale jak klikniesz spację i otworzą się nowe drzwi to nie wiesz co za nimi się kryje! Kurczę tak staram się spojrzeć z góry na to wszystko co się wokół mnie dzieje ostatnio. I jest tyle zakrętów, że czasem już wpadam w poślizg. Zaczynam miewać jakieś paranoiczne myśli. Nie wiem, może to ta odległość?

Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Wypadałoby dodać "ale niektórzy z nas nigdy się nie zmieniają" Nie wiem sam co mam myśleć i co robić, to taka dziwna sytuacja taka próba, a kurwa nie potrafimy stanąć do niej prosto. Tylko się garbimy, unikamy, kulimy - bo tak jest łatwiej. Jej jakie to dziwne, nienormalne, niespotykane. Jak mi ciężko w tym odnaleźć.

Jestem jak ziarnko gorczycy pośród suchych skał, to jest mi obcy świat.

Samotność! Samotność! Znów się spotykamy. Dawno Cię ze mną nie było. Ale wracasz ze zdwojoną siłą, potęgowana przez złe moce, jakich sam nie potrafię teraz określić! I próbowałem Cię już utłuc muzyką, ale nie, nie dajesz się! Alkohol, nawet mnie nie rozśmieszaj to tylko pogłębi sprawę!

Piszę tak jak bym wyrywał z kontekstu kilka wypowiedzi. Ale o to chodzi, to jest to co myślę właśnie w tej chwili. Może to nie spójne i głupie ale lepiej to wyrzucić.

Chciałbym mieć kiedyś swoją winnicę!
Pozdrawiam i do usłyszenia za niedługo.