Dziś jest 24.10 minęło już trochę czasu odkąd wróciłem z Grecji, zmieniło się troszkę! Teraz staję z nowymi wyzwaniami, bo takie jest życie, codziennie otwiera przed nami nowe drzwi. To tak jak w starym dobrym wolfstein-ie. Niby nic ale jak klikniesz spację i otworzą się nowe drzwi to nie wiesz co za nimi się kryje! Kurczę tak staram się spojrzeć z góry na to wszystko co się wokół mnie dzieje ostatnio. I jest tyle zakrętów, że czasem już wpadam w poślizg. Zaczynam miewać jakieś paranoiczne myśli. Nie wiem, może to ta odległość?
Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Wypadałoby dodać "ale niektórzy z nas nigdy się nie zmieniają" Nie wiem sam co mam myśleć i co robić, to taka dziwna sytuacja taka próba, a kurwa nie potrafimy stanąć do niej prosto. Tylko się garbimy, unikamy, kulimy - bo tak jest łatwiej. Jej jakie to dziwne, nienormalne, niespotykane. Jak mi ciężko w tym odnaleźć.
Jestem jak ziarnko gorczycy pośród suchych skał, to jest mi obcy świat.
Samotność! Samotność! Znów się spotykamy. Dawno Cię ze mną nie było. Ale wracasz ze zdwojoną siłą, potęgowana przez złe moce, jakich sam nie potrafię teraz określić! I próbowałem Cię już utłuc muzyką, ale nie, nie dajesz się! Alkohol, nawet mnie nie rozśmieszaj to tylko pogłębi sprawę!
Piszę tak jak bym wyrywał z kontekstu kilka wypowiedzi. Ale o to chodzi, to jest to co myślę właśnie w tej chwili. Może to nie spójne i głupie ale lepiej to wyrzucić.
Chciałbym mieć kiedyś swoją winnicę!
Pozdrawiam i do usłyszenia za niedługo.
sobota, 24 października 2009
środa, 30 września 2009
znów powracam po przerwie/ again after small break!
Więc tak chciałem zacząć od tego, że teraz będą regularniejsze wpisy. Jestem od dziś studentem, zajebiście dziwne uczucie! Ale cóż kiedyś trzeba stać się dużym. Studiuję w mały, słodkim miasteczku na krańcu świata. Nie ważne gdzie, i tak nie znajdziecie. Od dziś blog będę wydawał w 2 językach polskim i angielskim, bo chcę trochę rozwinąć swój język a jest to związane z tym, że zimą zdaję FCE (dla niewtajemniczonych Firt Certificate of English)
Życie studenta jest trudne ale nawet fajne. Ale i to nie jest najgorsze! Zostawiłem tam daleko swoją ukochaną osobę i teraz muszę się uczyć funkcjonować bez niej. O kurwa to jak bez ręki! Ale musimy dać radę i oboje to wiemy. Na dziś tyle, bo jestem zmęczony bo przejechaniu 300 kilometrów!
So, it's time to start, now i will write more and regurarly. It's a little bit difficult, cause from today I'm a student! Oh It's totally strange and new for me. But it's time to be adult :) Hm, I'm studying in a small, sweet city, at the end of world. No matter where, it's impossible to find. From today my blog will be in two language - polish and english, cause i wanna improve my writing in english, at the end of year I have FCE exam.
Students life it's difficult but a little bit cool. The worst thing is I left my lovely girl in another city, she is alone. I must start to learn how to live without her, fuck, it's like no hand, disabillity. I miss u babe. But we must keep together. Without u it's impossible to survive. So today it's everything, im so tired after 300 kilometres on polish ways. Bye
Życie studenta jest trudne ale nawet fajne. Ale i to nie jest najgorsze! Zostawiłem tam daleko swoją ukochaną osobę i teraz muszę się uczyć funkcjonować bez niej. O kurwa to jak bez ręki! Ale musimy dać radę i oboje to wiemy. Na dziś tyle, bo jestem zmęczony bo przejechaniu 300 kilometrów!
So, it's time to start, now i will write more and regurarly. It's a little bit difficult, cause from today I'm a student! Oh It's totally strange and new for me. But it's time to be adult :) Hm, I'm studying in a small, sweet city, at the end of world. No matter where, it's impossible to find. From today my blog will be in two language - polish and english, cause i wanna improve my writing in english, at the end of year I have FCE exam.
Students life it's difficult but a little bit cool. The worst thing is I left my lovely girl in another city, she is alone. I must start to learn how to live without her, fuck, it's like no hand, disabillity. I miss u babe. But we must keep together. Without u it's impossible to survive. So today it's everything, im so tired after 300 kilometres on polish ways. Bye
wtorek, 21 kwietnia 2009
Odświeżenie.
Odświeżyłem ciut starego dobrego bloga i po krótkich konsultacjach zdecydowałem się, że tu zostaje, bo szkoda aby dwa lata poszło na marne! Mało wpisów ale nadrobimy to. Dziś, krótka notka. Ale będziemy pisywać częściej i będą się pojawiały różne ciekawe rzeczy. Zapraszam do czytania.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Po długiej przerwie...
Wreszcie, mam chwilę czasu aby usiąść tu i napisać coś sensownego. Od ostatniego wpisu minęło kilka miesięcy jednak nie zapomniałem, że prowadzę bloga i w związku z tym kilka ważnych wiadomości:
- najprawdopodobniej blog zostanie przeniesiony na adres kończący się na onet.pl
- tuż po zakończeniu matury zacznę regularnie uzupełniać wpisy o nowe przygody Jacker-a i kilka moich małych pisanek
- najprawdopodobniej czasem, kto inny tu skrobnie
Jeżeli chodzi o zmiany to by było na tyle. W dzisiejszym poście mała rozmowa z głową i sercem pt. "Jaki był ostatni rok". Zapraszam do czytania.
"Jaki był ostatni rok"
Zebrało nam się dziś na refleksje - rzekła głowa z przekąsem.
Serce milczało ale wiedziałem, że coś jest na rzeczy. Otóż zbliża się dla mnie wzniosły czas, dokładnie za 2 dni po tym wpisie minie rok jak jestem z Panią Pyniową.
Hmm szybko minęło - Serce wreszcie się odezwało.
I tak patrząc na ten rok muszę stwierdzić, że to prawda. Jestem już rok z najwspanialszą istotą na tej ziemi. Nawet kiedyś o tym pisałem ale teraz już mogę powiedzieć więcej.
Nie ja opowiem - głowa donośnym głosem domaga się wolnej ręki w tej opowieści.
Czas więc zacząć, Jakubie, drogie Serce posłuchajcie. Ona jest wspaniała, każdy jej ruch, gest, wszystko to co robi, ha!, nawet śmiech są wspaniałe i równie ujmujące. Często się zastanawiam po waszej rozmowie, jak już zasypiasz jak to będzie. I kurczę, nie ma się co przejmować, z nią wszędzie, nawet na koniec świata.
Tu ja musiałem się wtrącić i powiedziałem głośno, w stronę monitora, na którym właśnie piszę ten tekst; Kocham Cię Ola najbardziej na świecie.
I teraz moja kolej - krzyknęło Serce.
Tak posłuchajcie ileż ten malusi Aniołek dla mnie znaczy, jakiż on jest pomocny dla nas trzech, ileż on nam daje ciepła i dobra. Ah, tylko jedno nasuwa mi się do powiedzenia. Dziękujemy za wszystko Skarbie.
Zbierając to wszystko do kupy chciałbym powiedzieć, że kochamy Cię wszyscy we troje bardzo mocno, i każdego wieczoru gdy opuszczamy twój domek tęsknimy i gdy zasypiamy to również tęsknimy, a już nie mówiąc o jakichkolwiek wyjazdach i rozstaniach bo wtedy jest strasznie nam smutno.
Pyniostwo mamy jeszcze do Ciebie jedną prośbę - rzekła głowa.
I wszyscy razem głośno ją wymawiamy: Bądź zawsze przy nas, opiekuj się nami, bo jesteś dla nas najważniejsza na świecie i my zrobimy wszystko dla Ciebie.
I jeszcze serce: Ty jesteś taka jedyna na świecie i tylko Ciebie mamy. Pamiętaj!
Serce, Głowa, Kuba.
Ten wpis dedykowany jest prosto do ukochanej Oli, jej ciepłego Serduszka i mądrej rozważnej Główki.
- najprawdopodobniej blog zostanie przeniesiony na adres kończący się na onet.pl
- tuż po zakończeniu matury zacznę regularnie uzupełniać wpisy o nowe przygody Jacker-a i kilka moich małych pisanek
- najprawdopodobniej czasem, kto inny tu skrobnie
Jeżeli chodzi o zmiany to by było na tyle. W dzisiejszym poście mała rozmowa z głową i sercem pt. "Jaki był ostatni rok". Zapraszam do czytania.
"Jaki był ostatni rok"
Zebrało nam się dziś na refleksje - rzekła głowa z przekąsem.
Serce milczało ale wiedziałem, że coś jest na rzeczy. Otóż zbliża się dla mnie wzniosły czas, dokładnie za 2 dni po tym wpisie minie rok jak jestem z Panią Pyniową.
Hmm szybko minęło - Serce wreszcie się odezwało.
I tak patrząc na ten rok muszę stwierdzić, że to prawda. Jestem już rok z najwspanialszą istotą na tej ziemi. Nawet kiedyś o tym pisałem ale teraz już mogę powiedzieć więcej.
Nie ja opowiem - głowa donośnym głosem domaga się wolnej ręki w tej opowieści.
Czas więc zacząć, Jakubie, drogie Serce posłuchajcie. Ona jest wspaniała, każdy jej ruch, gest, wszystko to co robi, ha!, nawet śmiech są wspaniałe i równie ujmujące. Często się zastanawiam po waszej rozmowie, jak już zasypiasz jak to będzie. I kurczę, nie ma się co przejmować, z nią wszędzie, nawet na koniec świata.
Tu ja musiałem się wtrącić i powiedziałem głośno, w stronę monitora, na którym właśnie piszę ten tekst; Kocham Cię Ola najbardziej na świecie.
I teraz moja kolej - krzyknęło Serce.
Tak posłuchajcie ileż ten malusi Aniołek dla mnie znaczy, jakiż on jest pomocny dla nas trzech, ileż on nam daje ciepła i dobra. Ah, tylko jedno nasuwa mi się do powiedzenia. Dziękujemy za wszystko Skarbie.
Zbierając to wszystko do kupy chciałbym powiedzieć, że kochamy Cię wszyscy we troje bardzo mocno, i każdego wieczoru gdy opuszczamy twój domek tęsknimy i gdy zasypiamy to również tęsknimy, a już nie mówiąc o jakichkolwiek wyjazdach i rozstaniach bo wtedy jest strasznie nam smutno.
Pyniostwo mamy jeszcze do Ciebie jedną prośbę - rzekła głowa.
I wszyscy razem głośno ją wymawiamy: Bądź zawsze przy nas, opiekuj się nami, bo jesteś dla nas najważniejsza na świecie i my zrobimy wszystko dla Ciebie.
I jeszcze serce: Ty jesteś taka jedyna na świecie i tylko Ciebie mamy. Pamiętaj!
Serce, Głowa, Kuba.
Ten wpis dedykowany jest prosto do ukochanej Oli, jej ciepłego Serduszka i mądrej rozważnej Główki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)